Deviant Login Shop  Join deviantART for FREE Take the Tour
×



Details

Submitted on
November 28, 2012
File Size
42.8 KB
Link
Thumb

Stats

Views
1,040
Favourites
16 (who?)
Comments
11
Downloads
4
×

Jak napisać romans paranormalny




Trafiło się nam żyć w takich czasach, że napisanie poczytnej książki tudzież bloga jest łatwiejsze niż kiedykolwiek— wystarczy być człowiekiem jako tako piśmiennym, mieć Worda i dostęp do internetów. Niestety, ta jakże piękna idea równości wobec tworzenia literatury rozbiła się o kant dupy w momencie, gdy światło dzienne ujrzał Zmierzch. Niejaka Stefa M., gospodyni domowa, matka trojga dzieci, absolutnie nienastawiona na robienie kariery, spisuje swój sen, tworząc na jego kanwie jeden z największych bestsellerów w historii literatury — może być coś bardziej motywującego? Wszak ludzie lecą na takie kopciuszkowe historie.

Jak bardzo Bellissima, Eduardo i Alpaka przemówili do rzesz czytelników można się przekonać przechadzając się po Empiku i zachodząc do działu literatury młodzieżowej. Poczciwi Ania Shirley i Harry Potter zostali wyparci przez posępne, blade dziewoje lokujące swe uczucia w wampirach, wilkołakach, upadłych aniołach i innych nadnaturalnych przyjemniaczkach. Niemal każdy cykl tego typu, o czym by nie traktował, jest obwoływany bestsellerem przez czołowe pisma amerykańskie, a dziewczęta w okresie adolescencji przepuszczają nań ciężkie pieniądze (rodziców). Zatem — dlaczego by nie? Wystarczy napisać powieść, której esencją jest jęczenie nastolatki, że jej wybranek ssie, a sława i pieniądze są jedynie kwestią czasu.
Jako niedzielny ekspert wampiryczny (tzn. taki był mój temat na maturze) oraz literat-amator, podjęłam się stworzenia przepisu na taki paranormal romance. Jak się przekonacie, napisanie tego typu powieści jest tylko odrobinę trudniejsze niż stworzenie onetowego blogaska, więc, do dzieła!


Podstawy



1. Nie możesz być byle kim, skoro zabierasz się do pisania paranormala. Sprawdź najpierw, czy pasujesz do którejś z grup autorów tego nurtu:
  • debiutujące nastolatki/studentki (te projektują na papier swoje mokre sny i fascynację Zmierzchem)
  • trzydziestoletnie kobiety sukcesu zawodowo zajmujące się pisarstwem (te chcą wpisać się w modny nurt, by uskrobać trochę grosza, ewentualnie taniej popularności)
  • freakowate damy w mocno średnim wieku (te również projektują na papier swoje mokre sny i fascynację Zmierzchem, a przy okazji skrobią trochę grosza i taniej popularności)
  • jeżeli jesteś mężczyzną, możesz wstrzelić się w jednoprocentowy odsetek Rodzynków — jednak Twoje pisarstwo prawdopodobnie nie będzie pasować do głównego nurtu, bowiem  z racji Twojej płci, nie będzie u Ciebie słodkopierdzącego opisu wiecznej miłości, a więcej strzelanin i ostrego seksu na maskach samochodów. Sorry, dude.

2. Wymyśl tytuł serii. Zazwyczaj powinien nawiązywać do czegoś fajnego i mrocznego: faz księżyca, kamieni szlachetnych, cech bohaterki, części utworu muzycznego itd.

3. Rozplanuj poszczególne tomy serii. Żelazną zasadą są minimum trzy — jeden to za mało, a dwa wyglądają dziwnie na półce. Najbardziej pożądaną ilością jest siedem (wszak to liczba magiczna), a jeżeli tomy są cienkie i szybko się je czyta, około trzynastu.

4.Wymyśl tytuły dla każdego tomu. W nawiązaniu do tytułu serii, oczywiście. Tytuły są zbitką pompatycznych rzeczowników/przymiotników do których dodaje się noc/mrok/cień/księżyc/pocałunek/dotyk. Tytuły niekoniecznie muszą odnosić się do fabuły.


Treść



1.Wszystko zależy od tego, kto jest twoim odbiorcą. Paranormalne romanse czytają głównie dziewczęta w wieku 11-18 lat, czasami wiek ten obejmuje studentki, a czasem nawet matki — są to jednak o wiele szczuplejsze grupy niż nastolatki. Dlatego to o nich i ich oczekiwaniach musisz myśleć, jeżeli decydujesz się na pisanie paranormala. Niektórzy mogą ci zarzucić, że żerujesz na niewinnych marzeniach dorastających dziewczynek i wpajasz im zupełnie nierealną wizję świata, ale absolutnie się tym nie przejmuj.

2. Przede wszystkim musisz odpowiedzieć na pragnienie miłości romantycznej, różniącej się od typowego związku gimbusów: z fascynującym, dojrzalszym niż rówieśnicy partnerem, który wchodzi niejako w rolę opiekuna i który przedkłada uczucia nad seks (albo jest obietnicą bezpiecznego seksu w przyszłości). Partner taki wyróżnia się inteligencją, klasą, obyciem i wyglądem, oraz daje nieustanne oznaki zainteresowania.

3. Taką obietnicą jest też partner pociągający i niebezpieczny, który gwarantuje dreszcz emocji, ucieczkę od rutyny dnia codziennego i dużo zmysłowych rozkoszy. Wszystko jednak jest kontrolowane i nikt tu nie doznaje krzywdy (fizycznej, bo czasem kochanek strzeli focha i porzuci na pół roku).

4. Równie ważne jest często występujące poczucie niezrozumienia, wyobcowania tudzież pogardy dla plebsu. Także  łatwe do nakarmienia zawieszenie między fantastycznym światem dzieciństwa a twardym światem dorosłych.

5. Naturalny lęk przed śmiercią daje szczególne pole do popisu, zwłaszcza w budowaniu pośmiertnych losów bohaterów i wizji życia pozagrobowego. Szczególnie ceniona jest 'nowatorskość', czyli zupełna ignorancja w dziedzinie teologii i antropologii. Dlatego też nikt od ciebie nie wymaga, by od twoich bohaterów dało się czuć smrodek rozkładu.

6. Teraz zrób research i zbierz motywy, które pojawią się w twojej powieści. Skoro to romans paranormalny, musisz osadzić tenże romans w jakiejś fantastycznej otoczce, ergo, sięgnąć do mitów, świętych ksiąg, legend miejskich sąsiadki spod trójki etc. To wbrew pozorom nie jest nudne i żmudne. Tego typu pisarstwo na szczęście nie wymaga wielogodzinnego przeglądania Ilustrowanego Kuriera Codziennego z lat 1910-1918 — Wikipedia w pełni wystarczy. Dla ułatwienia, oto najpopularniejsze motywy:
  • mitologia grecka — świat albo jest osadzony w realiach greckich mitów, albo jakoś do niego nawiązujący, zazwyczaj objawia się to w istnieniu Hadesu
  • mitologia hebrajska/wierzenia chrześcijańskie — akcja rozgrywa się na ziemi zawieszonej między niebem a piekłem, a bohaterami są anioły, upadłe anioły i diabły, rzadziej Nefilim. W tym przypadku któraś z postaci musi mieć na imię Lilith albo Gabriel
  • motywy wampiryczne — punktem wyjścia jest czwarta fala powieści wampirycznej, czyli Tłajlajt. Brak nawiązań do klasycznego wizerunku wampira lub usilne od niego odbieganie, przy czym pierwsza opcja jest bardziej ceniona, bo to nowatorstwo i wgl: ograniczone picie krwi (lub wręcz zaniechanie tego), uczucia wyższe, co objawia się ględzeniem jeszcze bardziej monotonnym niż Louisa. Obowiązkowo ładne lico i tyłek
  • wątki drakuliczne/trącące Rumunami — wplatane zazwyczaj dla jaj: szkoła imienia świętego Vladimira, egzotyczny kochanek o imieniu Roman, główna zła o imieniu Elżbieta
  • motywy baśniowe — magiczna wyspa Różowości i Puszystości z harcującymi wróżkami.


Język i styl pisania



1. Język ma być prosty, z trzech powodów. Primo, nikt w dzisiejszych czasach nie fatyguje się, by korzystać ze słownika. Secundo, pamiętaj, że najważniejsza jest tu ilość tomów, a nie jakość — wymyślanie nazbyt finezyjnych porównań odechce ci się po dziesiątym tomie. Tertio, nikt od ciebie tego nie oczekuje — później będziesz chwalony za „przystępny i prosty język, przez co szybko się czyta", nawet jeśli wynika on z braku umiejętności.

2. Nie przejmuj się zanadto swoją dysleksją czy dysortografią. W końcu piszesz w Wordzie z opcją autokorekty. Ponadto wszelkie błędy zostaną już poprawione przy edycji w wydawnictwie.

3. Nie zapominaj jednak, że mimo prostego języka, musisz wykładać nim prawdy wieczne i stałe — najlepiej takie, które idealnie nadają się na cycat, tfu, cytat. Najlepiej, by odnosiły się do przeszłości, miłości i przeznaczenia. Coelhizmy mile widziane, ale czasem Mądrość może być głęboko ironiczna.
Kilka przykładowych Mądrości:
  • Inne dziewczyny chodziły wieczorami na randki, ja wieczorami polowałam na istoty z piekła rodem.
  • Dopóki go nie spotkałam, nie żyłam naprawdę — to było tak, jakbym cały ten czas spędziła, obijając się o ściany jakiegoś labiryntu, idąc z rezygnacją naprzód, i czasem sobie tylko przypominając, że gdzieś tam musi być wyjście. A gdy zobaczyłam go po raz pierwszy, czułam się, jakbym znalazła drogę, odnalazła samą nić Ariadny.
  • Nie mogę ci powiedzieć, że będę kochał cię do ostatniego uderzenia serca, bo ono przestało bić pięćset lat temu. Mogę ci tylko obiecać, że będę kochał cię wiecznie.
  • Och nie, pomyślała. To kolejny napalony wampir! Czy nie ma już wilkołaków, choćby nienapalonych?


Fabuła i kontekst



Zasadniczo każda książka powinna je mieć, lepsze lub gorsze — coś w końcu musi być tłem dla wiecznej miłości bohaterów (tudzież seksu). Pisząc romans paranormalny, nomen omen masz już gotowy temat — nie trzeba więc zbytnio rozplanowywać powieści, np. spróbować zamknąć jej treść w jednym zdaniu i później stopniowo je rozbudowywać, aż wyjdzie zarys fabuły. Wystarczy, że osadzisz bohaterów w jakimś miejscu i doprowadzisz do tego, by jakoś się spotkali.

1. Akcja powinna dziać się na jakimś wypizdówku. Małe miasteczka od zarania dziejów są znakomitą scenerią do niesamowitych wydarzeń — patrz Twin Peaks i wszystkie programy na Polsat Crime. Chyba że twoich bohaterowie będą fabuluśni i elitarni, w takim wypadku koniecznością jest umieszczenie ich w wielkim amerykańskim mieście. A jeżeli zdecydujesz się na rodzime grunty, Warszawa w zupełności wystarczy.

2. Ergo, wydarzenia mają miejsce zazwyczaj w świecie rzeczywistym — cały myk polega na tym, by wpuścić doń autorski strumyk fantazji i stworzyć egzystujący obok drugi świat: pozagrobowy lub fantastyczny.

3. Osią fabuły powinno być odkrywanie tego nierealnego świata. Bardziej staroświecki bohater zrobi to empirycznie, na warunki obecne powinno wystarczyć Google.

4. Dobrze to odkrywanie zacząć od serii dziwacznych snów, których bohater nie rozumie (za to czytelnik jak najbardziej), a które zwiastują Wielką Zmianę w jego życiu: prawdę o pochodzeniu/niesamowite przyszłe wypadki/ przybycie Truloffa (względnie Truloffki).

5. Tudzież rozpocząć można od żelaznego punktu z poradników pisarskich „zacznij od przyjazdu": główny protagonista z przyczyn losowych jest zmuszony przeprowadzić się z wielkiego miasta do wspomnianego wypizdówka.

6. Punktem wyjścia zawsze może być też śmierć głównego bohatera — jest ona początkiem nowego życia (patrz ostatni podpunkt Treści) i tym bardziej wymaga zapoznania się z nowym światem dookoła, co później ułatwi relację z Truloffem. Pamiętaj, że prawda o własnej śmierci dochodzi do człowieka znacznie później niż zorientowanie się, że przed pogrzebem założył mu ktoś chujowe buty.

7. Mając początek, można przejść do mniej lub bardziej konkretnych wydarzeń. Oto zapisane w schematach najpopularniejsze sposoby prowadzenia akcji:
  • Ona spotyka Jego. Ona się zakochuje, On jest niekompatybilny, Ona chce się zbliżyć, ale On ją odpycha, tłumacząc, że nie jest dla niej odpowiednim towarzystwem. W końcu jednak wyznaje jej miłość, i wyjawia swoją prawdziwą naturę, ale Ona i tak chce z nim być. Kochanków zaczyna ścigać ZŁO (Niegodziwe Przeznaczenie/ zła korporacja/ szalony geniusz lub zabójca/rozeźleni współziomkowie/rozeźlona wroga rasa). Wychodzą z opresji, koniec.
  • Ona spotyka Jego, ale później spotyka też Innego. On i Inny walczą ze sobą, Ona jest niezdecydowana. Całą trójkę zaczyna ścigać ZŁO. Wychodzą z opresji, Ona wybiera Truloffa, Odrzucony usuwa się w cień albo zostaje jej osobistym Służącym/Kołem Ratunkowym, koniec.
  • zerżnięta żywcem z Dumy i uprzedzenia: Ona spotyka Jego, On jednak wydaje się zupełnie niezainteresowany. Ona spotyka Innego i dobrze się z nim bawi, ignorując Jego ostentacyjne ostrzeżenia. Zaczyna Ją ścigać ZŁO, w wyniku którego Inny okazuje się być perfidnym padalcem, a On wcale nie jest takim bucem, na jakiego wyglądał. Ona ląduje w Jego ramionach, koniec.
  • zasadniczy brak, jakieś tam wydarzenia przeplatane opisami seksualnych ekscesów.

8. Pamiętaj, że wszystko podlega Przeznaczeniu — od przyjazdu do wypizdówka począwszy, na ślubie skończywszy. Miłość jak grom z jasnego nieba i odwieczne przepowiednie są w bardzo dobrym tonie. Jednocześnie twoi bohaterowie muszą być wybitnymi indywidualistami, którzy biorą los w swoje ręce.


Bohaterowie



Mało kto pisze się na narrację prowadzoną z punktu widzenia samotnego drzewa albo opisuje dorastanie kocięcia, dlatego powieść zasadniczo powinna mieć ludzkich bohaterów — zwłaszcza, że masz pisać romans. To motywacje bohaterów są najważniejsze, to one są lokomotywą dla powieści. Równie ważna jest ich przeszłość, to, czym się teraz zajmują, czym się interesują albo jakie są ich skryte marzenia. A skoro piszesz paranormala, twoje zadanie jest bardzo, bardzo łatwe, bo czego pragną twoi bohaterowie? Wielkiej, nieskończonej miłości!

1. Bohaterowie nie mogą mieć więcej niż trzydzieści lat. Jeśli dany osobnik jest nieśmiertelny, i tak wygląda na góra dwadzieścia lat i ma świetny tyłek. Nie występują bohaterowie brzydcy i starzy, chyba że są źli i nikczemni. Sprawdza się tu klasyczna zasada baśni: dobrzy bohaterowie są piękni, antagonistów zaś nikt nie tknie choćby kijem i przez szmatę. By być przewrotnym, negatywna postać czasem może być olśniewająco piękna i ponętna, ale proporcjonalnie musi wzrosnąć obrzydliwość jej występków.

2. Postacie paranormalne powinny wychodzić poza typowo średniowieczne pojmowanie demonicznych typów, to jest, że wszystkie są złe i działają na korzyść człowieka. Wampiry, demony, duchy są zasadniczo uczłowieczone . Musi tak być, jeśli to główny bohater przynależy do fantastycznej rasy (wszak musi być typem uczuciowym, a nie potworem, skoro ma zaskarbić sobie sympatię czytelników), a już musi absolutnie, gdy główny bohater jest człowiekiem i wchodzi w relację romantyczną z „potworem z legend".

3. Co tyczy się poprzedniego punktu, fantastyczność postaci nie może nieść zbyt wielkiego ryzyka dla człowieka — jest ona tylko przepisowym utrudnieniem do osiągnięcia szczęścia.  Również musi być umożliwione uprawianie seksu bez bezpośredniego zagrożenia dla życia.

4. Jeśli bohaterowie są wampirami, w większości przypadków charakteryzuje ich zdolność do pożywiania się ludzkim jedzeniem i brak zapędów sadystycznych. Koegzystencja z ludźmi nie stwarza im większych problemów, gdyż wykształcili w sobie albo samokontrolę, albo wręcz nie muszą się pożywiać krwią.

5. Nie możesz tworzyć głównych bohaterów, którzy są przeciętni. Przeciętnymi mogą być tylko bohaterowie epizodyczni, którzy stanowią swoiste zapchajdziury. Nieprzeciętność występuje w dwóch odmianach: jako Elitarność i Wybrańcowatość.

6.Elitarność jest cechą zbiorową, przeliczaną na ilość ciuchów od renomowanych projektantów (oraz częstotliwością przebierania się) i uczęszczaniem do szkoły niepublicznej dla nieprzyzwoicie bogatych. Osobnicy uznani za Elitarnych nazywani są wyrafinowanymi, co ostatecznie jest ładniejszym określeniem na zadęcie i obsesję na własnym punkcie.

7. Wybrańcowatość tyczy się oczywiście pojedynczych przypadków, jest to albo sama Bohaterka, albo wespół z Truloffem. Wyznacznikiem Wybrańcowatości jest ekstraordynarna ŚMOC lub przynależność do zajebistej rasy, która znajduje się na skraju wyginięcia.


Główna bohaterka (bochałturka)



Nie oszukujmy się, około 99% głównych bohaterów romansów paranormalnych jest płci żeńskiej. Boom na dorastających chłopców miał już swój moment po publikacji Harry'ego Pottera, zatem wypadałoby przyjąć feministyczny punkt widzenia.

1. Musisz odwołać się do mormońskich technik manipulacji, których użyła Stefcia Meyer — mianowicie, stworzyć bohaterkę, z którą bardzo łatwo się utożsamić, nawet jeśli jest wampirzycą lub smoczycą.  Głównie po to, by czytelnik mógł intensywniej przeżyć razem z nią wirtualny romans.

2. Bochałturka powinna być młoda — najbardziej pożądanym wiekiem jest 16 lat, głównie dlatego, że jest to moment zawieszenia między dzieciństwem i dorosłością, pierwszych miłości, oraz chwila, w której poznaje się smak prawdziwego życia — idzie się do liceum. Studentki z racji tego czynnika są również mile widziane. Jak zostało już powiedziane, w przypadku bohaterów nieśmiertelnych młody wygląd nie musi iść w parze z wiekiem — aczkolwiek nic nie stoi na przeszkodzie, by dla rozrywki po raz piąty powtarzać szkołę średnią.

3. Jej imię winno być do bólu pospolite (Jennifer, Vanessa) albo wręcz przeciwnie (Serena, Elena), tudzież zapożyczone z mitologii hebrajskiej/wskazujące na jej wybitną Wybrańcowatość (Lilith, Luce, Mercy, Ever, Blasksłońca Biegnącywilk.

4. Nie może być zanadto szczęśliwa, i to już od dzieciństwa. Nikt nie lubi czytać o najedzonych, zadowolonych z życia ludziach. Twoja heroina musi być osierocona, czasem pozbawiona tylko jednego z rodziców, najlepiej zmarłego/zaginionego w tajemniczych okolicznościach. A jeśli żyje w pełnej rodzinie, musi mieć poczucie, że jest w niej czarną owcą, mnie kochaną od starszej siostry. Szczytem doskonałości jednak zawsze będzie trudne dzieciństwo w zatłoczonym i zawilgoconym sierocińcu.

5. Jeżeli ma naście lat, szkoła jest jej naturalnym środowiskiem — obojętnie czy to szkoła średnia, czy elitarna akademia dla wampirów. Uczyć się musi, a jej stosunek do nauki może być przeróżny, dominuje jednak nastawienie obojętne. W szkole poza tym poznaje swojego Truloffa/Śmiertelną Rywalkę.

6. Poza ubraniami, włosami, Truloffem i seksem nie musi mieć widocznych zainteresowań; czasem niech coś przeczyta lub namaluje, ale ostatecznie nikt od niej tego nie wymaga, co najwyżej może czytać duże ilości książek (czy raczej mówić, że tyle czyta). Ewentualnie powinna osiągnąć poziom ekspercki w jednej dziedzinie albo realizować się na wyrównanym (tj. zawsze powyżej przeciętnego) poziomie w wielu różnych płaszczyznach.

7. Jej życie seksualne nie może być przedstawione niejasno. Jeśli bohaterka ma mniej niż 20 lat, musi być dziewicą; jeśli studiuje, jest powszechnie uważana za dziwadło i dlatego
wciąż jest dziewicą; jeśli ma około 30 lat albo jest nieumarła, oznacza to nimfomanię.

8.Jeśli ma przyjaciółkę, musi być albo ładna i durna, albo brzydka i durna; durna jest zawsze. Zazwyczaj mówi o wiele więcej niż byłoby to (przez bohaterkę) pożądane, często to dzięki niej bohaterka poznaje Truloffa. Postać ta służy jako podkreślenie krystalicznego charakteru protagonistki albo jako mięso armatnie.

9. Jako że podobno w (trzeźwym) towarzystwie nie dyskutuje się o religii i polityce, bohaterka nie powinna mieć skrystalizowanych poglądów na rząd w swoim kraju ani też posiadać ukierunkowanej duchowości. Wszak nic nie może być ponad nią, czy to prezydent, czy Bóg. Przedstawienie bohaterki jako religijnej ma sens tylko wtedy, gdy na horyzoncie majaczy wyuzdany, ociekający testosteronem Truloff, jako zalążek konfliktu z samą sobą.

10. Niezależnie od poziomu życia towarzyskiego i rodzinnego, bochałturkę powinien cechować wysoko rozwinięty egoizm. W końcu żyjemy w epoce generacji Y i kładziemy nacisk na zapewnienie komfortu swojemu tyłkowi, a bohaterka działająca w duchu kolektywu  będzie mało atrakcyjna. Dlatego nie powinna zaprzątać sobie głowy niczym innym niż ona sama i jej Truloff, czasem może zająć się okolicznościami tragicznie zmarłej siostry. Ponadto, rozpuszczona heroina będzie odebrana pozytywnie, jako feminizująca i wytrwale dążąca do celu.

Przedstawione cechy są jednak bardzo uogólniające, i mogą stanowić jedynie wstępne wytyczne do kreowania Mary Sue, tfu, głównej bohaterki. Poniżej przedstawione są poszczególne podtypy paranormalnych heroin, gdzie punktem wyjścia jest zdolność do rozkładu:

  • Śmiertelna Nieoganięta — typowa licealistka. Jest jedyną osobą, która uważa się za brzydką. Nawet jeśli lustro w oczywisty sposób pokazuje, że to nieprawda, Maryśka i tak z cyfrową dokładnością zauważa mankamenty swojej urody typu jedno oko wyżej od drugiego. Absolutnie niczym się nie wyróżnia, co owocuje charakterem równie interesującym co traktat o cyklu godowym krabów, budzącym jednak niezdrowe wręcz zainteresowanie płci przeciwnej. Zasadniczo jest niezdarna (bo jakże to tak, że skoordynowana ruchowo, skoro ktoś musi ją ratować), nieśmiała, zaczytuje się w klasycznych wiktoriańskich powieściach i jest inteligentna niczym wiadro gwoździ, często uważana przez otoczenie za wycofaną z rozwoju.
  • Śmiertelna Ja Wam Pokażę — licealistka, która posiada ŚMOC. Tak jak Śmiertelna Nieogarnięta jest uważana za wycofaną z rozwoju, a także za dziwną i nienormalną — lecz pełne uaktywnienie ŚMOCY vel spektakularne jej użycie (nierzadko w dniu szesnastych urodzin) kompensuje wszystkie doznane dotąd krzywdy, automatycznie dodaje też pewności siebie i Truloffa. Jeśli wyróżnia się wyglądem, to jedynie kolorem oczu/włosów, czasem ma też dziwne znamię w dziwnym miejscu. Do momentu uaktywnienia i ujarzmienia ŚMOCY ma daleko idącą obsesję na punkcie własnej odmienności.
  • Nieśmiertelna Rozpuszczona Jak Dziadowski Bitch — licealistka spod znaku Elitarności, ucieleśnienie mitu o amerykańskiej cheerleaderce. Obowiązkowo uczennica prywatnej szkoły. Bycie martwą nie przeszkadza jej w zdobywaniu szczytu szkolnej drabiny ewolucyjnej: piękna, bogata, doskonale ubrana samica alfa w stadzie, za które robią brzydsze i mniej rozgarnięte koleżanki. Nie posiada zainteresowań wychodzących poza obręb ubrań, kart kredytowych i facetów, a bonusy wynikające z nieśmiertelności pożytkuje na gromadzenie wspomnianych przedmiotów (facet również jest przedmiotem).
  • Nieśmiertelna Stadna — jej tożsamość jest ściśle związana z przynależnością do danej rasy, zazwyczaj czysto fantastycznej: wróżki, elfy, wilkołaki itd. Koniecznie przewyższający swoich pobratymców mocą, wyglądem lub pochodzeniem, co przekłada się na wybitny indywidualizm/upierdliwość; ewentualnie odznacza się silną lojalnością wobec przywódców stada/królestwa. Nierzadko ma określone z góry przeznaczenie, często w kwestii matrymonialnej. Im bardziej upierdliwa, tym większe prawdopodobieństwo, że zakocha się w kimś nieakceptowanym przez jej rodzinę — najczęściej wybrankiem jest człowiek, przez co musi wybierać między stadem a miłością.
  • Nieśmiertelna Przezajebista — paranormalna odpowiedniczka bohaterek Seksu w wielkim mieście oraz ucieleśnienie mitu trzydziestoletniej kobiety sukcesu. Na skutek nieoczekiwanej śmierci musi porzucić dochodową posadę i kolekcję szpilek, i z bólem serca rozpocząć nowe życie pod osłoną nocy, co i tak owocuje jeszcze bardziej dochodową posadą w jakiejś wampiryczno-sukkubiej firmie tudzież departamencie. Seksowna i niezależna, dzięki nieśmiertelności zyskuje na powabności i odporności na zmarszczki. Przez jej łóżko z satynową pościelą przewijają się tabuny mężczyzn natury wszelakiej, finalnie ląduje tam jedyny słuszny Truloff.
  • Nieśmiertelna na Pełnej Kurwie — czyli zabójczyni mrocznego tałatajstwa. Znacznie bystrzejsza niż jej poprzedniczki, jednak Imperatyw zmusza ją, by raz na jakiś czas była zaradna inaczej, zwłaszcza gdy na horyzoncie pojawia się Truloff. Może być równie ponętna jak Nieśmiertelna Przezajebista, jednak przez większość czasu pozuje na żelazną dziewicę, choć odznacza się sporym seksualnym temperamentem.


Truloff



Truloff, True Love, Lśniący Wybranek Serca, Ciacho, Archanioł w Dżinsach, My Future Husband — jakkolwiek go nazwać, powieść bez niego nie istnieje. Nieważne, czy bochałturka jest zwyczajną licealistką i jej największym problemem jest sprawdzian z biologii, czy musi do jutra uratować swoje stado przed zagładą — Truloff być musi.

1. Pamiętaj, że Truloffa nie kreujesz dla bochałturki. On jest dla twoich czytelniczek, które z wypiekami na twarzach będą czytać opisy jego ciała, a później przekreślać imiona bohaterki i wpisywać nad nim swoje własne. Ewentualnie może być projekcją twoich własnych fantazji erotycznych albo uwiecznieniem twojego Byłego Niedoszłego, ale lepiej nie przyznawaj się do tego (zwłaszcza, gdy jesteś w związku).

2. Truloff jest piękny. Nie istnieje coś takiego jak Truloff brzydki, kuternożny, z próchnicą czy choćby z odstającymi uszami.  Po prostu takiego NIE MA.

3. Musi mieć jeszcze bardziej wybrańcowate imię niż jego panna: Damien, Dante, Gabriel, Lucifer, Lucius, Lucian, Drake, Eli Lama Sabachtani.

4. Niezależnie od charakteru, musi wykazywać kompulsywne wręcz zainteresowanie swoją wybranką — nieistotne, czy ona tego chce, czy nie. Kwiaty i czekoladki są zdecydowanie passe, nie pasują także do pojęcia wiecznej, nieskończonej miłości — okazywanie uczucia powinno obejmować, długie przemowy na temat żywionego przezeń Płomiennego Uczucia okraszone wyszukanymi metaforami, rzucanie wybrankę na glebę w razie (potencjalnego) niebezpieczeństwa, pisanie utworów na fortepian w tonacji d-moll. Nie obawiaj się nadać bohaterowi cech stalkera — w dzisiejszych czasach jest to uznawane za romantyczne.

5. Tak samo jak bochałturki, Truloffowie dzielą się na podtypy:
  • typ lunarny — wampir, demon, upadły anioł, nowy uczeń w szkole. Szalenie przystojny, noszący stygmat tajemnicy, o niejasnym pochodzeniu, pijany swym cierpieniem. Obowiązkowo wysoki (widział kto niskiego?), odziany w czerń/skóry, małomówny, sardoniczny, ale zyskuje przy bliższym poznaniu. Przymioty ducha są zepchnięte na plan chyba czwarty w obliczu olśniewającego lica. Seks jest niebiański (jeśli jest wampirem, dodatkowo każde jego ukąszenie jest gwarantem orgazmu stulecia).
  • typ solarny — wilkołak, znajomy z dzieciństwa, hot diabeł. Również przystojny, o aparycji lekko łobuzerskiej. Jest otwarty, towarzyski i sympatyczny, tylko czasem próbuje letniego chamskiego podrywu. Aktywnie zabiega o względy bochałturki i w dupie ma to, że jest niebezpieczny/i tak zostanie przez nią odrzucony. W podtypie Leśnego Luda może być nieco mniej towarzyski, ale niezmiennie emanuje zwierzęcą seksualnością. Seks także jest niebiański, ale o wiele bardziej wyuzdany.
  • typ astralny — anioł, elf. Piękny w typie klasycznym, nawet kobiecym, nierzadko posiada bajer w postaci skrzydeł. Wzór cnót, pozbawiony erotycznego powabu, za to jest obietnicą wiecznej miłości, ewentualnie subtelnego seksu, który nie kończy się nastoletnią ciążą.


6. Niezależnie od wybranego podtypu, musisz umieścić w historii co najmniej dwóch Truloffów:
  • obaj seksowni i nieśmiertelni; jeden jest pociągającym bucem, drugi jest nieco bardziej niemrawy, za to jest obietnicą romantyczny pierwszego razu
  • jeden śmiertelny, drugi nie; obaj seksowni. Jeśli bohaterka wybierze pierwszego, to później zrozumie, że to z drugim chce się spalać w grzesznym płomieniu pożądania eonów i wieków
  • obaj nieśmiertelni, ale z zupełnie różnych gatunków; Pierwsze Prawo Belli mówi, że bohaterka wybierze tego, który jest ładniejszy, a którego atrakcyjność fizyczna jest wprost proporcjonalna do bucostwa. Drugi kandydat jest natychmiastowo friendzonowany i degradowany do roli osobistego Murzyna
  • tak czy inaczej, trójkąt miłosny być musi. Nie ma zmiłuj.


Płomienne Uczucie i Ciągoty Zmysłowe



Prawdę mówiąc, Płomienne Uczucie jest o wiele ważniejsze niż sami bohaterowie. W końcu to z tego powodu bierzesz się za romans paranormalny — by zapewnić gawiedzi to, czego nie dostanie od napalonego, pryszczatego siedemnastolatka, a później od męża gnieżdżącego się na kanapie. Także Ciągoty Zmysłowe są niebagatelną sprawą, bo jak wiadomo, seks zawsze się dobrze sprzedaje.

1. Płomienne Uczucie nie ma swoich początków wspólnych zainteresowaniach, podobnym poczuciu humoru czy choćby na ciekawych rozmowach — tylko na Przeznaczeniu, atrakcyjności fizycznej Truloffa oraz jego tajemniczości, ewentualnie wspólnej ŚMOCY tudzież ławce na biologii.

2. Nawet niech ci przez myśl nie przejdzie, by twoi bohaterowie robili coś pospolitego — wszak to Płomienne Uczucie, a nie jakieś tam spotykanie się. Żadnego więc chodzenia na kręgle, grania z Scrabble i kłócenia się o kołdrę — te rzeczy są dozwolone jedyne w początkowej fazie związku, gdy bochałturka odkrywa, że jej wybranek jest śmiertelny inaczej. Płomienne Uczucie to tylko rzeczy wzniosłe i romantyczne: rozmowy o duszy, walka z odwiecznym złem, rzucanie się z klifu.

3. Pamiętaj, że Płomienne Uczucie jest niezniszczalne. Nawet jeżeli zapętlisz fabułę tak dramatycznym wydarzeniem jak skrzywdzenie bochałturki przez ukochanego, to Drugie Prawo Belli mówi, że im większa doznana krzywda, tym łatwiej zostanie ona wybaczona (a nawet stanie się katalizatorem Jeszcze Bardziej Płomiennego Uczucia).

4. Bohaterka w wieku szkolno-akademickim zanim spotka swojego wybranka, nie może mieć jakichkolwiek doświadczeń w sferze seksu. Żadnych więc pocałunków i pieszczot z kimś innym, masturbacji, fantazji erotycznych, gdy w słoneczko. Najlepiej, by do spotkania Truloffa nie odczuwała jakichkolwiek Ciągot Zmysłowych.

5.Natomiast już po spotkaniu Truloffa, należy jej zapewnić orgazmiczne przeżycia przy każdym jego dotyku, takie, przy których może się schować nawet święta Teresa z Avila. Prądy i dreszcze przeszywające całe ciało, rumieńce, palpitacje, problemy z oddychaniem — obowiązkowo.

6. Nie powinno dochodzić jednak do seksu w wieku licealnym. Ponadto wszelkie Ciągoty wywodzą się z Płomiennego Uczucia, a nie z pospolitej chuci. Jedyne, co jest w tym wieku dozwolone, to namiętne pocałunki i ukradkowe masowanie bioder.

7. Nie istnieją takie rzeczy jak pot, sperma, ślina, śluz pochwowy i inne. Nawet jeśli jedna ze stron jest śmiertelna, nie ma mowy o jakichkolwiek naturalnych wydzielinach. Antykoncepcja również nie istnieje, w końcu druga strona jest bezpłodna i nieumarła.

8. Kiedy już dochodzi do inicjacji seksualnej, defloracja musi mieć miejsce tylko z członkiem Truloffa, w dużej, romantycznej sypialni, najlepiej już po ślubie/uratowaniu świata. W przypadku doświadczonej dziewczyny/kobiety, pierwszy raz z Truloffem musi być o wiele lepszy niż jej poprzednie doświadczenia. Ponadto ból przy rozdziewiczaniu jest prawie niezauważalny, a przy orgazmie wsysa się dupą prześcieradło. Idealną sytuacją jest wielogodzinny seks dwójki nieumarłych bez jakiegokolwiek odpoczynku.

9. Jeżeli już decydujesz się na ryzykowny krok, jakim jest pierwszy stosunek przed dwudziestką — po prostu nie opisuj tego. Motywuj się wzniosłością i intymnością takiej chwili.

ŚMOC



ŚMOC jest obowiązkowym dodatkiem, który ułatwia poruszanie się w skomplikowanym świecie, a co dopiero w świecie nadprzyrodzonym — przy czym ŚMOC może być wyznacznikiem Elitarności i Wybrańcowatości. W sytuacjach krytycznych służy też jako narzędzie do obrony swojej razy, względnie Truloffa.

1. ŚMOC występuje zarówno u bohaterek nieśmiertelnych, jak i tych, które jeszcze do wczoraj myślały, że są zwyczajnymi nastolatkami. ŚMOC odróżnia ją od reszty plebsu/wiąże ją ze starożytnym klanem, którego jest ostatnią przedstawicielką; ewentualnie ułatwia jej ona wyżynanie mrocznej braci.

2. Dostępne ŚMOCE: telepatia, podróże w czasie, nekromancja dzięki genetycznym modyfikacjom, przewidywanie przyszłości, tworzenie glutowatej bariery, odsyłanie duchów w zaświaty, niewytłumaczone niczym przyciąganie i rozkochiwanie całej męskiej części szkoły. Ale możliwości masz generalnie nieograniczone.

3.Trzecie Prawo Belli mówi, że bez względu na jełopowatość w życiu codziennym, bochałturka potrafi bezbłędnie posługiwać się ŚMOCĄ. Wiek i doświadczenie nie odgrywają tu istotnej roli, dlatego też spotykamy szesnastoletnie łowczynie wampirów, bieglejsze w swoim fachu niż Hugh Jackman w Hellsingu.


Zakończenie



1. Jedynym słusznym zakończeniem jest ostatecznie zejście się bochałturki i Truloffa. Mogą stracić ŚMOCE, majątek i bliskich, ale jest to nieistotne — Płomienne Uczucie przetrwa wszystko.

2. Nie zastanawiaj się więc na dalszymi losami postaci pobocznych — istniały przecież tylko po to, by utrudniać realizację Płomiennego Uczucia.

3. Nie zastanawiaj się też nad dalszymi losami pierwszoplanowych bohaterów, kiedy już wezmą ślub albo stoczą epicką bitwę o przetrwanie. Czy ktoś się zastanawiał nad losami królewien z baśni, kiedy już powiedzą sakramentalne tak? Nikt, i nikogo to nie obchodzi. Najwyższy level egzystencji —  MARRIED — został już osiągnięty.

4.Jeżeli kończysz tom, możesz ewentualnie poprzestać na decyzji o rozstaniu lub innym dramatycznym wydarzeniu, które będzie punktem wyjścia dla kolejnego tomu. Możesz nawet stworzyć pozory, że bohaterów przestało łączyć Płomienne Uczucie — pamiętaj jednak, to zawsze są tylko pozory!

Uwagi końcowe



1. Jeżeli już skończysz pisać, nie przeglądaj swojego dzieła i nie poprawiaj go. Nie ma takiej potrzeby, korekta w wydawnictwie zrobi to za ciebie. Zresztą, naruszy to twoje poczucie godności, więc możesz tego zabronić — w końcu CIEBIE będzie ktoś edytował?

2. Zadbaj o okładkę. Zleć ją jakiemuś początkującemu grafikowi albo koledze — będą mieć na jedzenie, a i wytyczne są bardzo jasne: ponure lub wyuzdane dziewczę odziane w gotycką czerń, wygięta w cierpiętniczej pozie albo w samym ujęciu na twarz, która wyraża wszystkie emocje, tylko nie zadowolenie. W kolejnym tomie może być to już Truloff, eksponujący całą swą woskową muskulaturę i posępność. Najlepiej będzie, jeśli okładka będzie przedstawiać ciebie lub twojego seksownego kolegę/koleżankę ze studiów.

3. Żyjemy w dobie książki zdigitalizowanej, więc nic nie stoi na przeszkodzie, byś najpierw opublikował książkę w Internecie albo porozsyłał pdfy do znajomych. Przy dobrych wiatrach jakieś wydawnictwo samo zaproponuje ci publikację.

4. Jeżeli nikt nie chce cię wydać, zrób to sam. Pamiętaj, najbardziej cenione książki były najpierw zawsze odrzucane.

5. Czekaj na sławę i pieniądze. Przyjdą, to kwestia czasu — w tak zwanym międzyczasie wymyśl fabułę kolejnego tomu i wyobrażaj sobie swoje wieczory autorskie.

Powodzenia!

Unf, zrobiłam to. Przed Wami kolejny, po Jak byc dobrym rockmanem, poradnik, tym razem pisarski.

A wynikło to głównie z frustracji - chcesz pisać coś o wampirach i innych szitach, a nie możesz, by ci pomysły ukradli, albo wiesz, że zostaniesz zaszufladkowany. Ja sobie cichcem tego Vincencika skrobałam od 2007 roku - pomijając watpliwą wartość artystyczną tego dzieła, nagle Zmierch stał się modny i nastąpiła eksplozja tego typu książek. I kupa.

Frustracja wzięła się też stąd, że o ile Zmiercha mogę łyknąć - takie tam czytadło, rzeczywiście, za pierwszym razem wciąga, za drugim o wiele mniej - to nie mogę zdzierżyć tych wszystkich paranormalnych książczynek. Pisanych na jedno kopyto, prostych do tego stopnia, że są już prostackie, pisane głównie dla pieniędzy. I żerując na nastolatkach.

Bo do nastolatków nic nie mam - bo jak mogę mieć - sama byłam jeszcze niedawno i wiem, jak pełne badziewia potrafią być te lata i z czym trzeba się mierzyć. Wiadomo, że trzynastolatka dopiero wyrabia sobie gust i mogą jej się takie rzeczy podobać. Ale żeby serwować im rozmemłane, egoistyczne bohaterki jako dzielne i odważne, facetów z manią prześladowczą i wmawiać im, że to zajebiście się dla takich buców zabijać - no kurwica mnie biere.

Lol, zauważam o siebie jakąś prospołeczność. Nie bijcie mnie.
Add a Comment:
 
:iconbluelulu:
"Nie mogę ci powiedzieć, że będę kochał cię do ostatniego uderzenia serca, bo ono przestało bić pięćset lat temu. Mogę ci tylko obiecać, że będę kochał cię wiecznie."

dochodzi druga godzina a ja tu leżę i ryczę ze śmiechu.
dziękuje po stokroć.
Reply
:iconsunawani:
Poradnik jest wspaniały i roześlę go chyba ludziom, z którymi planowałam stworzyć pornoblogaska o tru loff.

Mam tylko pytanie: skoro Twilight to czwarta fala trendu na wampiry, to jakie były poprzednie? Domyślam się, że Dracula i Kroniki Wampirów, ale co jeszcze?
Reply
:iconmaid-of-orleans:
Maid-of-Orleans Jun 13, 2013  Hobbyist Traditional Artist
Dzięki :D tak to sobie wyliczyłam te fale, że pierwsza zaczęła się od Wampira Johna Polidoriego, który w ogóle wprowadził nowoczesnego wampira do literatury i wyjął go z wora niedookreślonych upiorów. Trudno mówić o jakimś boomie, ale trzeba przyznać, że do Draculi przez cały XIX wiek gdzieś ten wampir się przewijał.
Reply
:iconcleevleen:
Zanim zapomnę, rozwodząc się o poradniku, nikt nie będzie cię bił za prospołeczność. Ja mam tak samo. A jak ktoś spróbuję nam zrobić za to krzywdę, to jak przytrzymam, a ty będziesz walić. Potem się zamienimy :D

Bardziej idealnego i prawdziwego podsumowania (raz, dwa, trzy, ...) będzie tego z 15 różnych sag i cyklów. Śmieszne, że dopiero teraz zdałam sobie sprawę z ich jednokopycości. Po przeczytaniu dwóch pełnych sag, dwóch niepełnych, zastanawianiem się, czy nie przeczytać pięciu następnych i zdecydowanej odmowie zapoznania się z drugim tyle. Boże, i to zaledwie w przeciągu ostatnich trzech lat (nieocenione wpływy gimbazy). Choć przyznam się bez bicia, że do te pierwsze dalej mi się szalenie podobają, do trzeciej mam sentyment :3
Zmierzch nie przekonał mnie do dnia dzisiejszego. Utknęłam w połowie rozpaczy Belli z drugiego tomu. (Czemu on mnie zostawił? Kocham go. Edwardzie, wróć. Znów prawie we mnie wjechał samochód. Gdyby Lśniący tu był... a nie, w sumie dalej jeszcze żyję.) A skoro już jesteśmy przy Pięknej, tych praw powinni uczyć w szkołach na fizyce. Zamiast Newtona.
Trójkąt miłosny? PHI przez Duże P. To już nie wystarcza. W Domu Nocy było ich czterech oprócz dziewczyny. I chyba już wiadomo, kto tym Truloffem jest. Chyba...
Doskonałą pożywkę dla tego typu badań znajdujemy tu: [link] (O, już krzyczą o kolejnej najważniejszej premierze. Czemu nie dziwi mnie jej Tłajlajckość?)

A twój poradnik powinien być używany jako tekst źródłowy na socjologii, psychologii, psychoterapii, pedagogice, ... Poważnie. Serio. Nie żartuję. Jest świetny i nieźle się momentami uśmiałam, czytając go. Mam nadzieję, że taki był zamiar. Alpaka, Eli Lama Sabachtani <3

Będę szczerze zdziwiona, jeśli dojdziesz do końca mojego komenta bez przynajmniej dwóch drzemek. Albo w ogóle.
Reply
:iconmaid-of-orleans:
Maid-of-Orleans Dec 3, 2012  Hobbyist Traditional Artist
Nie było ani jednej drzemki :D
Ja z kolei, przyznaję to z pewnym wstydem, mam pewien sentyment do samego Tłajlajta, trochę z racji tego, że poznałam tę serię w fajnym okresie życia. Co nie zmienia faktu, że z sukcesem sprzedałam wszystkie tomy, bo nawet nie chciało mi się już do nich wracać. Czytałam też "Ja, diablica", co oficjalnie jest najkoszmarniejszą książką, jaka wpadła mi w ręce. Ale na przykład szczerze podobały mi się "Wampiry w wielkim mieście" to było całkiem zabawne :D
O Chrystu, aż czterech Truloffów? O_o
<wchodzi w linka> yyy... Nawet mnie to przeraża, a pisząc ten poradnik, przerzuciłam kilkadziesiąt stron na lubimyczytać. Auć...

A poza tym, dziękuję za uznanie :aww: cieszę się, że kogoś rozbawił, bo taki też był cel :D
Reply
:iconcleevleen:
A no właśnie ^^ I pomyśl, że swego czasu na podaną stronkę wchodziłam po kilka razy na dobę, by sprawdzić, kiedy najnowsze premiery :P
Ja lubię właśnie Dom Nocy (czterech Truloffów to za duże określenie. Ich tak na prawdę było dwóch, z czego jeden przed Naznaczeniem, a drugi po; trzeci tylko się nim wydawał a czwarty był mroczny i chciał ją wykorzystać XD) i trylogię Magiczny Krąg (bo akcja jest osadzona w epoce wiktoriańskiej! <3), a sentyment mam do sagi o Nieśmiertelnych ("Ever" itd.), z której na 6 wydanych przeczytałam całe trzy, a w kolejce od wieków czeka czwarta. Może kiedyś nawet się za nią zabiorę, ale tylko tą. Akcja tam tak bardzo się pogmatwała, że szkoda na nie czasu. Tam z kolei jest dużo czysto ezoterycznych/parapsychologicznych wątków, przez to ten sentyment.
Widzisz, ty nie znałaś tych serii z Po Zmierzchu, ja za to twoich tytułów. A i tak poradnik pasuje do nich wszystkich. Co za uniwersalność <gdybym zdążyła już odkryć, jak tu się wstawia te fajne, ruchome emotki, to wstawiłabym w tym miejscu taką bijącą brawo>

I cieszę się, że jeszcze nie uśpiłam. To się rzadko zdarza, choć staram się streszczać jak tylko mogę :(
Reply
:iconcleevleen:
EDIT: Pobiłam chyba własny rekord ilości i (ś)mocy literówek, stylistyków i zapomnień dopisania reszty zdania .___." Wybacz, to się więcej nie powtórzy. Mam nadzieję, że chociaż kontekst jest na tyle jasny, żeby się domyślić, jak to powinno prawidłowo brzmieć...
Reply
:iconmaid-of-orleans:
Maid-of-Orleans Dec 3, 2012  Hobbyist Traditional Artist
No problemo, przeczytałam komentarz bez przeszkód :)
Reply
:iconookatioo:
oOKatiOo Nov 28, 2012  Student Artist
Oj był czas kiedy koleżanka zasypywała mnie takimi dziełami.. Czas się przy tym lekko spędzało, ale potem musk off. Mam też znajomą która użyła przykładu ze Zmierzchu w teście gimnazjalnym z polskiego (temat coś o skąpstwie i hojności, chodziło chyba o to że Edziu zasypywał Bellę prezentami).. no można i tak. A co do rockmana czytałam ostatnio autobiografię Ozzy'ego i padłam :D
Reply
:iconmaid-of-orleans:
Maid-of-Orleans Dec 3, 2012  Hobbyist Traditional Artist
Ja użyłam Zmiercha w prezentacji na maturze, ała :XD:
Ooo, też czytałam! nie zapomnę jaką miałam bekę po nocach :D
Reply
Add a Comment: